Google Maps cenzuruje fragmenty Polski: Zamazywanie baz wojskowych i infrastruktury strategicznej

Użytkownicy Google Maps w Polsce zauważyli coraz więcej zamazanych lub zrozpikselowanych obszarów na widokach satelitarnych. Dotyczy to przede wszystkim baz wojskowych, lotnisk i kluczowej infrastruktury energetycznej, co jest odpowiedzią na oficjalne wytyczne polskiego rządu. Proces ten, zapoczątkowany po wybuchu wojny w Ukrainie, ma na celu ochronę obiektów ważnych dla obronności i bezpieczeństwa państwa.

Lotnisko Kraków-Balice na Mapach Google, fot. Google Maps

Według doniesień medialnych, pierwsze zmiany na mapach zostały zaobserwowane pod koniec czerwca 2025 r. Pracownicy polskiego oddziału Google rozpoczęli operację "zasłaniania" wrażliwych lokalizacji, realizując żądania Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Rozporządzenie podpisane w marcu przez ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza nakazuje ukrywanie nie tylko jednostek wojskowych, ale także cywilnej infrastruktury krytycznej, takiej jak gazoport w Świnoujściu czy terminal naftowy w Porcie Gdańskim. Internauci i użytkownicy map, w tym na forach takich jak Reddit, zgłaszają zamazania w miejscach takich jak:

  • Lotnisko w Pruszczu Gdańskim (używane zarówno przez wojsko, jak i Aeroklub Gdański),
  • Części stoczni w Gdańsku,
  • Port w Gdyni,
  • Poligon wojskowy pod Warszawą,
  • Dowództwo Wojsk Specjalnych pod Krakowem (zamazane od lat z powodów bezpieczeństwa);
  • Lotnisko Kraków-Balice.

Nie jest to unikalny przypadek dla Polski – podobne praktyki stosowane są na całym świecie. Na przykład we Francji zamazane są bazy wojskowe, a w USA – instalacje nuklearne czy obiekty rządowe. Google Maps często reaguje na prośby rządów o cenzurę, aby zapobiec potencjalnym zagrożeniom, takim jak ataki terrorystyczne czy szpiegostwo. W Polsce decyzja o zamazywaniu zapadła w kontekście rosnącego napięcia geopolitycznego na wschodzie Europy, co podkreśla premier Mateusz Morawiecki, komentując sprawę publicznie.

Eksperci ds. bezpieczeństwa cybernetycznego wskazują, że choć zamazywanie utrudnia dostęp do aktualnych zdjęć satelitarnych, nie eliminuje ryzyka całkowicie – archiwalne obrazy mogą krążyć w sieci, a inne serwisy mapowe (np. Bing Maps) nie zawsze stosują te same ograniczenia. Z drugiej strony, internauci narzekają na ograniczenia w codziennym użytkowaniu, np. planowaniu tras czy turystyce. "To komiczne, że lotnisko Chopina w Warszawie jest zamazane, choć codziennie ląduje tam setki samolotów" – komentuje jeden z użytkowników na Reddit.

Google potwierdza, że proces jest w toku i może objąć więcej lokalizacji, jeśli MON dostarczy dodatkowe listy. Użytkownicy indywidualni mogą zgłaszać prośby o zamazywanie prywatnych domów za pośrednictwem narzędzia "Zgłoś problem" w aplikacji, ale dotyczy to głównie Street View, a nie widoków satelitarnych. Na razie nie wiadomo, kiedy "cenzura" się zakończy – resorty obrony i spraw wewnętrznych nie podały ostatecznych planów.

Ta sytuacja budzi dyskusje o równowadze między bezpieczeństwem narodowym a dostępem do informacji. W erze sztucznej inteligencji i dronów, zamazywanie na mapach może być tylko pierwszym krokiem w ochronie wrażliwych danych.