Drukuj

Wyświetl większą mapę



Możliwe, że już za kilka lat przejdziemy Zatokę Pucką suchą nogą. Jest to całkiem możliwe, gdyż pośrodku Zatoki powstaje mielizna łącząca Rewę z Mierzeją Helską. Tworzy się ona w wyniku nanoszenia piasku przez prąd morski, płynący przez zatokę i dzieli ją na dwie części: "Wewnętrzną" (tzw. Zalew Pucki) i "Zewnętrzną" na wschodzie. Widoczne jest to dobrze na zdjęciu satelitarnym Map Google.

A jak wygląda mielizna z bliska, możemy zobaczyć na zdjęciu Street View.

Patrząc na mapy świata trudno dobrze porównać powierzchnie państw. Jest tak dlatego, iż zazwyczaj mapy te tworzone są w oparciu o odwzorowanie Merkatora, tak jak w przypadku Map Google. Odwzorowanie to przedstawia powierzchnię dokładnie jedynie na równiku. Natomiast wraz z oddalaniem się od niego błędy rosną, gdyż na odwzorowaniu wszystkie równoleżniki mają te same długości. Prowadzi to do ogromnych deformacji wyglądu obszarów w okolicach bieguna. Przykładowo Grenlandia jest dużo większa niż w rzeczywistości. Z pomocą przychodzi narzędzie The True Size Of, które pozwala porównać rzeczywistą powierzchnie krajów.

Dobra wiadomość dla programistów tworzących mapy internetowe. Google udostępniło Google Earth Enterprise, pakiet kodów i narzędzi umożliwiający tworzenie własnych aplikacji mapowych w oparciu o zasoby Google Earth oraz Google Maps.

Google Earth Enterprise zawiera trzy komponenty:

- Fusion integrujący własne dane rastrowe (obrazy) i opracowania GIS,
- Server odpowiedzialny za przesyłanie danych do programów klienckich
- Client do wizualizacji, drukowania oraz tworzenia własnych opracowań.

Zgdonie z dokumentacją GEE działa na 64-bitowych wersjach sytsemów:

Red Hat Enterprise Linux od 6.0 do 7.2
CentOS 6.0 to 7.2
Ubuntu 10.04, 12.04 oraz 14.04 LTS

Pakiet GEE można pobrać na GitHub pod linkiem https://github.com/google/earthenterprise

Jednym z ciekawszych narzędzi Google Earth jest możliwość tworzenia prezentacji wykorzystujących zasoby tej aplikacji - zdjęcia satelitarne, modele 3D obiektów czy panoramy Street View. Efekt może być naprawdę zaskakujący. Oczywiście jakość prezentacji zależy przede wszystkim od dostępnych danych dla danej lokalizacji czy miejsca, które chcemy przedstawić. Poniżej przykład krótkiego filmu prezentującego London Eye na południowym brzegu Tamizy oraz Parlament Wielkiej Brytanii.

Jak dużo miejsca trzeba mieć, żeby pomieścić tak ogromne zasoby danych, które składają się na przykład na Mapy Google? Niestety Google nie podaje takich informacji, ale zapewne niewyobrażalnie dużo. Kilka lat temu w Internecie krążyła informacja, że same Mapy Google zawierają około 20 Petabajtów danych (mapy, zdjęcia satelitarne, street view). Petabajt czy biliard bajtów. Obecnie ta liczba z pewnością jest zdecydowanie większa, gdyż zasoby Google stale pęcznieją, dodawne sa nowe usługi, a dane aktualizowane.

W ubiegłym roku serwis Google Earth Blog podjął próbę oszacowania wielkości bazy Google Earth. Policzono, że zdjęcia satelitarne zajmują około 3 petabajty.

Niedawno firma Planet będąca właścicielem konstelacji satelitów podała informację o wielkości swojej bazy danych zobrazowań satelitarnych, które wykorzystywane są m.in. w Mapach Google. Liczy ona ponad 7 petabajtów i ciągle rośnie, gdyż ponad 7 terabajtów zdjęć dodawanych jest każdego dnia. A to jeszcze nie wszystko. Już wkrótce bazę Planet zasilać będą dane z 88 nowych nanosatelitów obserwacyjnych wyniesionych niedawno na orbitę.

Pozostałymi głównymi dostawcami zdjęć satelitarnych dla Google są firmy DigitalGlobe i CNES/Astrium. Jak duże są ich zasoby niewiadomo, ale można przypuszczać, że ich archiwa są wciąż większe niż firmy Planet, gdyż działają znacznie dłużej. Mapy Google zasilają także zdjęcia Landsat. Program prowadzony przez NASA i USGS ma archiwum składające się z około 1,3 petabajtów danych. Dochodzą jeszcz zdjęcia programu Copernicus - około pół petabajta.

Google na podstawie zdjęć satelitarnych ze swoich map zmontowało kolejny film, który pokazuje zmiany jakie zachodzą na naszej planecie. Tym razem zobaczyć możemy w jakim tempie topnieją lodowce na Grenlandii.  Film trwa jedynie 30 sekund. Zobaczymy na nim zdjęcia od 1984 do 2016 roku.

 

Poniżej porównanie dwóch map natężenia ruchu w Warszawie. Ta po lewej przedstawia sytuację z poniedziałku rano, gdzie większość dróg ma kolor czerwony i pomarańczowy, czyli miasto stoi w korku. Mapa po prawej to niedzielny poranek, wszystko na zielono, czyli idealna sytuacja dla kierowców.