Mapy Google to prawdopodobnie jedna z najlepszych aplikacji nawigacyjnych na urządzenia mobilne, w dodatku Google ciągle wprowadza nowe funkcje ułatwiające szybsze dotarcie do celu oraz odkrywanie nowych miejsc po drodze. Okazuje się jednak, że Mapy Google mogą mieć jeszcze ciekawszą funkcję, która pomoże uratować środowisko, nie wymagając żadnych dodatkowych danych czy czynności.

Chodzi o to, że dane, które obecnie wykorzystuje Google, czyli np. lokalizacja użytkowników, dane o natężeniu ruchu, zdjęcia satelitarne, zdjęcia street view pozwalają oszacować tzw. ślad węglowy, czyli całkowitą sumę emisji gazów cieplarnianych, np. emitowanych przez miasto.

Pomóc ma w tym narzędzie o nazwie The Environmental Insights Explorer (EIE), które 10 września zostało uruchomione w wersji beta. Aplikacja może odróżnić domy mieszkalne od przedsiębiorstw i oszacować, ile energii zużywają oraz w jakim stopniu odpowiadają za emisje. Patrząc na natężenie ruchu samochodów, Google może oszacować emisje spalin generowanych przez auta. Z kolei dane z projektu Google Sunroof wskażą jakie dachy powinny być wyposażone w panele słoneczne.

Idea projektu jest taka, aby miasta korzystające z wyników EIE były w stanie obniżyć całkowitą emisję, wprowadzając różne zmiany, choćby takie jak zachęcanie ludzi do instalowania paneli słonecznych lub zmiany nawyków transportowych, które ograniczyłyby ruch i zmniejszyły zanieczyszczenie.

 

Narzędzie EIE dostępne jest na razie testowo na pięciu miast: Beunos Aires (Argentyna), Melbourne (Australia), Victoria (Kanada) , Mountain View (USA) oraz Pittsburgh (USA)