W polskich miastach normą jest, że najpierw buduje się nowe domy, czy nawet całe osiedla bloków, a infrastruktura drogowa powstaje dopiero kilka (jak nie kilkanaście) lat po skończeniu mieszkaniowej inwestycji. Przez lata mieszkańcy brodzą w błocie, nie mogąc doprosić się u władz miasta lub też u dewelopera o drogę z prawdziwego zdarzenia. Chodniki z kostki czy piękny asfalt są jedynie marzeniem. Tak to wygląda u nas. Ale są miejsca, gdzie wszystko jest zupełnie na odwrót...Nie wierzycie?

Jednym z takich miejsc jest miasto Palm Bay we wschodniej części stanu Floryda, w Stanach Zjednoczonych. Na mapie powyżej zobaczymy tylko siatkę ulic już z nadanymi nazwami. A gdzie domy? Dziwne... A właściwie normalne. Po prostu nie jesteśmy przyzwyczajenie do takich sytuacji. Jak widać można planować i rozbudowywać miasto normalnie. Palm Bay ma 200 kilometrów wyasfaltowanych ulic bez zabudowy. I nie jest to błąd na mapie. Żeby się upewnić możecie zobaczycie zdjęcia Street View. Samochody Google sfotografowały dokładnie całe nie powstałe jeszcze osiedle.