Pomiędzy Liberią a Chinami przebiega prosta linia o długości ponad 13 500 km bez przekraczania żadnego oceanu ani żadnego większego akwenu. To chyba rekordowo długa trasa, która można przejść "suchą nogą". Niestety po drodze dużo pustyń, Irak, Iran oraz Chiny. Licząc, że dziennie można przejść około 50 kilometrów, to taka wędrówka zajęłaby blisko rok. No, ale może ktoś się odważy? Byłby to nie lada wyczyn. Miejsce w Księdze Guinnessa gwarantowane.

Rekordowo długa trasa, która można przejść

Robi się coraz cieplej, więc najwyższa pora wyciągnąć rower i ruszyć w trasę... Przedstawiamy zaktualizowany przegląd 12 najważniejszych funkcji dla rowerzystów na Mapach Google  - od nawigacji po nagrywanie podróży.

Smartfon coraz częściej staje się niezastąpionym urządzeniem podczas jazdy na rowerze. Dzięki praktycznym uchwytom możemy go zamontować bezpośrednio na kierownicy i korzystać z niego jako nawigacja, komputer rowerowy, monitor fitness czy po prostu jako urządzenie komunikacyjne. Istnieje wiele wyspecjalizowanych aplikacji obsługujących te możliwości. W tym artykule chcemy pokazać, co jest możliwe dzięki Google Maps i Google Fit.

Mapy Google dla rowerzystów.

Chcecie odwiedzić elektrownię jądrową w Czarnobylu? Koszt wycieczki z przewodnikiem to ponad 250 euro. Trochę dużo. Ale jak nie macie takiej kasy, to zawze możecie odpalić Mapy Google. Na Street View jest całkiem sporo panoram z tego ponurego miejsca. Poniżej sterownia numer 4. To tutaj dokonano ostatecznych decyzji, które spowodowałyby katastrofę nuklearną.

I jeszcze jedno zdjęcie z lotu ptaka. Przypomnijmy, że wybuch w Czarnobylu miał miejsce w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 w reaktorze jądrowym bloku energetycznego nr 4 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. W wyniku awarii przy przegrzaniu się rdzenia reaktora doszło do wybuchu wodoru, pożaru oraz rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych.

Była to największa katastrofa w historii energetyki jądrowej i jedna z największych katastrof przemysłowych XX wieku. Razem z katastrofą w elektrowni jądrowej Fukushima I została zakwalifikowana do siódmego, najwyższego stopnia w skali INES.

W wyniku całkowitego zniszczenia reaktora skażeniu promieniotwórczemu uległ obszar od 125 000 do 146 000 km² terenu na pograniczu Białorusi, Ukrainy i Rosji, a wyemitowana z uszkodzonego reaktora chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się po całej Europie. W efekcie skażenia ewakuowano i przesiedlono ponad 350 000 osób.

Na tej mapie wymazane zostały granice państw Unii Europejskiej. Zostały tylko granice zewnętrzne Wspólnoty, m.in. wschodnia granica Polski. Samotną wyspą jest Szwajcaria, która dzielnie opiera się integracji. Osamotniona jest także grupa państw na Półwyspie Bałkańskim (Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Serbia, Albania, Macedonia, Kosowo), ale to pewnie kwestia czasu kiedy "pochłonie" je Unia.

Czy tak będą wyglądały Mapy Google, gdy odpalimy je za kilkadziesiąt lat? Kto wie. Na razie to tylko kartograficzna fantazja.

Unia Europejska jako jeden kraj na Mapie Google

Google, chcąc zwiększyć wkład użytkowników w tworzenie Street View w celu jeszcze lepszego pokrycia, przygotowuje nową funkcję o nazwie Photo Path.

Dowody wskazujące na pojawienie się nowej funkcji zostały zauważone przez ludzi z XDA Developers w APK wersji 2.0.0.357726500. Na czym ona polega? Photo Path pozwala wykonać serię zdjęć, które zostaną następnie przekształcone w krótki klip, który można udostępnić na platformie. Aplikacja zawiera nawet film demonstracyjny pokazujący, jak będą wyglądać te klipy.

Jakość nie jest zachwycająca i daleka od profesjonalnych zdjęć Street View, jednak głównym celem jest zwiększenie pokrycie panoramicznymi zdjęciami. Chodzi głównie o miejsca trudno dostępne, do których nie docierają samochody Google Street View. Takie filmiki będzie mógł zrobić każdy i umieścić na mapach. Wystarczy tylko smartfon z aparatem.

Póki co, nie ma oficjalnej informacji o tym, kiedy funkcja zostanie udostępniona. Być może nie będziemy musieli czekać zbyt długo. Jak to bywa w przypadku nowości w Google Maps, możliwe, że zostanie to ogłoszone w wersji beta i w pierwszej kolejności ograniczone do kilku lokalizacji.

Już wkrótce tak mogą wyglądać Mapy Google przy dużym powiększeniu. Co na nich zobaczymy? Przejścia dla pieszych, wysepki, sygnalizację świetlną czy strzałki z kierunkiem ruchu. Widoczne są także tory tramwajowe. Takie mapy testowo wypuszczone zostały już dla Nowego Jorku, Tokio i Londynu. Są one dostępne zarówno w wersji mobilnej, jaki i desktopowej.

Mapy Google pokażą więcej szczegółów

Jeśli w tym kierunku będą rozwijały się Mapy Google, a pewnie to tylko kwestia czasu, to będzie to znaczące ułatwienie dla pieszych. Taka dokładność pomocna będzie przede wszystkim turystom, którym czasem trudno odnaleźć się w gąszczu ruchliwych ulic i skrzyżowań dużych miast. Należy dodać, że im bardziej szczegółowe mapy tym jeszcze dokładniejsza nawigacja i opcje wyznaczania trasy. Czekamy zatem, kiedy takie mapy pojawią się także w Polsce.

Mur berliński – większość z nas zna go wyłącznie ze słyszenia, ale nawet dziś ogromne wrażenie wywołuje wspomnienie fizycznej bariery, która oddzielała od siebie strefy wpływów wschodu i zachodu. Mur rozdzielał żywą tkankę miasta i stanowił wyraźną granicę, zatrzymującą ekspansję Rosji w Europie.

Mapa Berlina z murem i bez to świetne narzędzie nie tylko dla pasjonatów historii: do obrazowania użyto tu zdjęć lotniczych, wykonanych w 1989 roku oraz współczesnych, pochodzących z 2019 roku. Choć nie wszystkie fotografie pokrywają się idealnie ze współrzędnymi geograficznymi, to i tak plan miasta tuż sprzed upadku muru, skonfrontowany z tym, jak Berlin wygląda dzisiaj, jest kapitalnym dokumentem, pozwalającym „zobaczyć” tak epokowe wydarzenie na własne oczy.

Co ciekawe, mapa pozwala nam także wybrać zaznaczone konkretne lokalizacje i tam przeglądać fotografie z epoki, zestawione ze zdjęciem zrobionym współcześnie. Poruszając pionową osią, przecinającą fotografię na pół, w lewo, widzimy obraz zarejestrowany w 1989, poruszając ją w prawo – współcześnie. Fotografom udało się odtworzyć archiwalne zdjęcia w dzisiejszym otoczeniu – zobaczymy na nich bohaterów historycznej sytuacji, zastygłych w tej samej pozie, jak w 1989 roku.